Dziennikarz Leszek Kraskowski w areszcie. Ziobro: Kto będzie następny?
Leszek Kraskowski, dziennikarz śledczy znany z ujawniania niewygodnych dla Romana Giertycha informacji, m.in. dotyczących sprawy spółki Polnord, został aresztowany we wtorek (9 czerwca) na trzy miesiące. Prokuratura Rejonowa w Piasecznie postawiła mu zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania broni (pistoletu gazowego) i amunicji.
Sprawę aresztowania dziennikarza skomentował były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. "Gdy milkną pióra, zaczyna się prawdziwy strach… Jeśli w tak ostentacyjny sposób można uciszyć krytycznego wobec władzy dziennikarza, to kto będzie następny?" – zapytał.
Kraskowski aresztowany. "Prymitywny pretekst"
"Nigdy nie poznałem osobiście p. red. Leszka Kraskowskiego, nie mam z nim żadnych relacji, zdarzało się, że mnie krytykował. Pomimo tego czuję się w obowiązku, aby zareagować na niesprawiedliwość, która w mojej ocenie go spotkała. I żądam wyjaśnień od władzy, która zamknęła mu usta, wtrącając do celi" – oświadczył wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
"Redaktor Leszek Kraskowski nie jest ani zbirem, ani członkiem mafii, ani recydywistą. To odważny dziennikarz śledczy o dużym dorobku, znany z determinacji i nieustępliwości w dążeniu do prawdy w każdej sprawie, którą się zajmuje. Teraz siedzi w areszcie tymczasowym. Ale nie za ciężkie przestępstwo. Trafił tam, jak podano, z powodu groźby zawartej w mailu do komendanta policji w Piasecznie i pistoletu gazowego, na który nie miał zezwolenia. Jako wieloletni minister sprawiedliwości i prokurator generalny znam politykę karną i wiem, że w przypadku takich czynów, nawet jeśli ich sprawcami są typy znane z kryminalnych kartotek, niemal zawsze stosuje się środki wolnościowe. Zresztą gdyby policja traktowała groźby red. Kraskowskiego jako realne, to podjęłaby działanie natychmiast i zatrzymałaby go już w zeszłym tygodniu, kiedy miał wysłać mail, a nie dopiero teraz" – napisał Ziobro.
"Dlatego jestem przekonany, że sprawa domniemanej groźby i broni gazowej to tylko prymitywny pretekst, by odebrać dziennikarzowi jego najgroźniejszą broń, jaką jest pióro i by go ostatecznie złamać" – dodał.
Ziobro: Autorytaryzm selektywny
"Trudno nie wiązać tego z opisywaną przez red. Kraskowskiego aferą rozkradania przez Giertycha i jego kompanów spółki Polnord. Trudno nie widzieć w tym związku z zemstą za ujawnianie wielu faktów i nieznanych opinii publicznej dokumentów obnażających rzeczywistą rolę Giertycha w aferze. Zwłaszcza że Giertych jest nie tylko osobistym prawnikiem premiera Donalda Tuska i jego rodziny. Jest dziś także jednym z najbliższych jego zauszników, a także faktycznym politycznym nadzorcą prokuratora generalnego" – stwierdził poseł PiS.
Były szef MS zauważył, że areszt na trzy miesiące "to tak naprawdę kara za dochodzenie prawdy niewygodnej dla władzy". "Ta historia pokazuje, że skala deprawacji wymiaru sprawiedliwości osiągnęła pod rządami Tuska zatrważające rozmiary. Prawo stało się narzędziem zemsty w rękach władzy, która nie ma już żadnych skrupułów" – wskazał.
"W Polsce rodzi się nowa, niebezpieczna rzeczywistość – autorytaryzm selektywny. Zdemoralizowana władza zamieniła wymiar sprawiedliwości w narzędzie represji wobec tych, którzy najmocniej uderzają w jej interesy. Dziś te metody są stosowane wobec dziennikarza śledczego, który zaszedł władzy za skórę. W przyszłości mogą być użyte wobec każdego, kto stanie jej na drodze albo będzie ją za mocno uwierał. Aresztowanie red. Kraskowskiego jest też informacją dla każdego dziennikarza, który zechciałby ujawniać afery tej władzy: Nie podskakuj, bo po ciebie też przyjdziemy!" – czytamy.